MILCZENIE

Po wlosach twoich miekko splywa
ostatnia kropla dzien.
Powiedz, czy moge je nazywac
mym zamysleniem, skoro ono
wplotlo sie w nie jak cien?...

Twe oczy przepelnione swiatlem,
co oslepilo mnie,
czy moge nazwac zapomnieniem,
skoro jasnieja tylko po to,
bym zapominal patrzac w nie?...

W bezmiar tesknoty tak jak w noc
okruch wspomnienia nagle wpada.
Ty przeciez jestes ma tesknota,
mym najpiekniejszym zapomnieniem...
Stoisz - i nic nie odpowiadasz.


lipiec 1979




POWRÓT